środa, 27 listopada 2013

dzień w mojej torebce ....

Moja torebka jest bardzo funkcjonalna - zresztą widać, to kuferek - ostatnio w takim się zakochałam z materiału tkanego, pokrytego klejami - firmy LOUIS VUITTON typ DAMIER EBENE / AZZUR CANVAS.
zdobyczna wygląda jak nowa - z mojego ulubionego 

"angielskiego lumpeksiku" 
no nową nie było by mnie stać- jej koszt to około 800 euro

To będzie seria na blogu (będę starała się dodawać ją co kilka dni) o tym co zabieram do mojej torebki - żeby się posilić w ciągu dnia w pracy czyli co zjeść poza domem. No oczywiście w torebce mam wszystko!:) Zawartość mojej torebki jest zmienna, zależy jak duży remament w niej zrobię. Jadnak dwa najważniejsze elementy to oczywiście portfel i telefon. W mojej torebce znajdzie się miejsce na miętową gumę do żucia, pendrive'a, mp4 i kosmetyczkę, w której mieszczą się wszystkie najważniejsze: nie nie kosmetyki tylko  lekarstwa. Z kosmetyków mam zawsze perfumy i szminkę. Jedno co trzeba przyznać to że jest rzeczywiście duża - więc bałagan w niej nie grozi. Aczkolwiek wszystko się może zdarzyć. Raz rozwaliło mi się pudełko z sałatką - na szczęście nie w tej, ale innej torbie  "łowiczance" innym razem wrzucę jej fotkę. 
Oczywiście, obowiązkowo przed wyjściem z domu zjadam śniadanie! 
A do pracy zabieram na 4 posiłki od 8.00 do 16.00:
owoce: jabłko i banana 
nabiał: jogurt 0%
                


sok z jarmużu - sama sobie przygotowuję - rano hałasując :-) mikserem

lunch: bułkę z ziarnami, plaster szynki i pomidor

Mam to szczęście, że w pracy mogę jeść kiedy chcę, nie ograniczając się to sztywnych ram 
pt. "O godzinie X idziemy na 15 minutową przerwę"
Jak widzicie wszystkie te rzeczy są banalnie proste. 
Jeśli poświęcicie przed wyjściem z domu 
kilka minut na ich przygotowanie, 
to nie tylko nie będziecie musiały żywić się "gotowcami", 
ale też zaoszczędzicie trochę pieniędzy :) 
A tak na żarty :-)
Miłego dnia :) 
I do usłyszenia w kolejnym poście 
"dzień w mojej torebce" już za tydzień :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz