środa, 30 października 2013

moje wspomnienia o babci ....

Witam was bardzo serdecznie :)
z rana do śniadania słuchałam sobie cichutko muzyki - nawet mi się udało, bo mój synek jeszcze spał a poza tym - jakoś za słuchaniem muzyki nie przepada :-) chyba że się wygłupiamy i tańczymy, wtedy to dopiero na cały regulator najchętniej słucha.
A więc słuchałam Mietka Szcześniaka, który jest dobry na wszystko, więc niech i Wam rozweseli dzisiejszy dzień:D

Przytul mnie mocno 
http://www.youtube.com/watch?v=GozIF-s0CAg
Bądź blisko 
http://www.youtube.com/watch?v=z6CmuXsuXP8
Twoja miłość, jak ciepły deszcz  
 http://www.youtube.com/watch?v=QBAx4kUuDmY
Bardzo 
 http://www.youtube.com/watch?v=HTC3rLlikSA
Bliskość oddala 
http://www.youtube.com/watch?v=2zwFcg5xa7Q
Potrzebuję 
http://www.youtube.com/watch?v=l48sIjiSOvo
Kiedyś 
http://www.youtube.com/watch?v=Lwg5txbckWQ

Mi już poprawił nastrój:) bo wstałam rano z taką nostalgią ... brak mi mojej ukochanej babci Anny - zbliża się 1 listopad - więc często o niej myślę :-) śniła mi się w domu na wsi, w którym spędzałam dużo czasu z nią - długo nie mogłam się pogodzić z faktem że odeszła od nas w wieku 88 lat ... na szczęście pamiętam wspaniałe chwile z nią - a szczególne te kiedy w nocy jak nie mogłam usnąć przybiegałam do niej i zawsze mnie tuliła modląc się żeby Matka Boska dała mi dobry sen - kochana była ...
Dzieciństwo spędzone u niej na wsi - to lata od 1980 do 1990 - 10 lat, które pamiętam tak:
- smak lodów waniliowych robionych przez nią
- pajda chleba ze smalcem i szczypiorkiem
kąpiele na podwórku w bali na deszcz
- rosół z koguta
- chuśtawka na leszczynie
- ciastka wykrawane szklanką musztardówką 
- domek w drewutni
- zaczarowany ocgródek obrośniety winogronami
- mace z cukrem pieczone na blacie kuchni węgielnej
- spacery po deszczu w kałużach i po kamykach w rowach
- suszone śliwki 
- sankowe szaleństwa z górki
- chleb ze śmietaną i cukrem
- ubijanie masła
- pierwsze wyszywanie kwiatów i robienie na drutach szalika
- dojenie krowy :-) 
- asystowanie przy narodzinach świnek
- zbieranie panienek (grzybków) przy rowach
- rajdy starym motocyklem po krowy (raz zaliczyłam mały wypadek :-)
- zbieranie gruszek
- zjazdy na dupie w "kopalni" piachu :-)
- wyprawy do starej chałupy żeby zobaczyć ducha
- uwielbiany grzybek na słono - mniam ...
- kakao lizane z ręki 
- guma Donaldowa
- buszowanie na strychu
a przede wszystkim zapach jaśminu i czerwonych peoni... to była moja cudowna babcia, teraz jak idę ja odwiedzić to czasem pogadamy - mówię jej co się dzieje u nas - a ona cichutko tylko słucha :-) ale to mi wystarczy ... rozłąka jest trudna zwłaszcza jak się kogoś kocha ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz