Witajcie !
Wczoraj wróciłam padnięta, nocnym pociągiem, wizyta u
ASKET trwała calutką niedzielę. Czar decupagu rozpoczął się wejściem do jej pracowni,
magicznie można by powiedzieć, inaczej jest jak się ogląda jej stronę i przedmioty, które zrobiła w realu - są inne - można je dotknąć, są na pewno dużo większe. Zobaczyć ścianę z papierami decupażowymi i równiutko poukładanymi kolorowymi farbami z jej logo. Kiedy oglądałam jej zdjęcia z warsztatów zastanawiałam się czy kiedyś ja będę na nim i oto proszę, sama mam takie zdjęcie pamiątkowe - nawet z ASKET i z moimi bombkami :-) Cieszę się, że tam trafiłam, bo dzięki mojemu mężowi, który dzielnie sprawował opiekę nad naszym synkiem mogłam poświęcić cały dzień na kurs bombeczkowy - u samej mistrzyni. Naprawdę było warto ... :-)
 |
A oto ja !!!!
|
Za to dziś miałam pracowity dzień - w inny sposób - urlopik w pracy biurowej - jazda na traktorze w polu przez cały dzień - teraz ja pomagałam mężowi :-) co prawda miałam non stop problemy z wrzucaniem biegów, ale nic na to nie poradzę (no blondynka jestem) !!! A na koniec dzisiejszego dnia zaraz wyciągam piernika z piecyka i wkładam blaszki z chlebem z oliwą z oliwek. Pachnie w całym domu :-) Właśnie też poukładałam przywiezione z IKEA zamówione u siostrzenicy przedmioty m.in. konewki bo będę robić je na zimowo - kupiłam u ASKET papier ryżowy ze specjalnymi motywami. Duże buziaki dla Marzenki :-) dzięki za dostawę do domu !!! A w międzyczasie - idę kończyć doniczki - na zamówienie !!! Jutro wrzucę fotki !
A teraz można popatrzeć na mnie przy pracy w pracowni ASKET.
 |
| z ASKET :-) | | |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz