Przyszła jesień, wirusy, przeziębienia a więc w zeszły czwartek nasiliła się choroba alergiczna mojego synka i przez weekend dała nam popalić. Czyli niespanie po nocach, nerwówka, wizyty po lekarzach, skończyło się zmianą jednego leku - mam nadzieję że będzie lepiej, bo jak jest gorzej to zaczynam ciśnienia nie wytrzymywać.... A to dopiero początek, ten rok był ciężki, choć wiele się już wyjaśniło w chorowaniu mojego synka. No nic nie narzekam już - zaczyna zdrowieć - jest lepiej - do następnego razu .... Może już pójdzie do przedszkola. Ostatnio taki chory, ale jak to facet o kobietach myśli - jedziemy autem do lekarza, a ono wspomina jedna koleżankę z imienia i nazwiska, siostrzenica się go pyta - to już 5 latki znają nazwiska koleżanek z przedszkola ? na to Kacper - no tak bo to moja narzeczona !!! i cegłę spalił - czerwony - ale jaki dumny. Ja w szoku - dowiaduje się że syn zaręczony, choć miesiąc temu innej pierścionek dał. No nic pytam się - a co z tą ładną blondyneczką co dałeś jej pierścionek ? A Kacper - mamo ona też moja dziewczyna. Zdezorientowana - pomyślałam - no cóż - mama nie w temacie ... Ale nie dziwię się jemu obydwie blondynki i śliczniutkie. Więc trudno mu się zdecydować na jedną :-) i to wszytko tak po krótce - co u mnie słychać :-) No wczoraj w godz. rannych pojawił się też i już prawie znikł - magiczny sernik - każdemu się uda - nawet z dwoma lewymi ręka... naprawdę - to nie żart ;p
A oto przepis: ciasto- 3 szkl. mąki, 1 szkl. cukru, 4 żółtka, 1 kostka margaryny, 2 łyżki kakao, 1 cukier waniliowy, 2 łyżeczki proszku do pieczenia-wszystko wygniatamy na jedną masę, którą dzielimy na pół, jedną częścią wykładamy dużą blachę, na którą wylewamy masę serową :-) czyli 2 żółtka miksujemy z 1 szkl. cukru, potem dodajemy 1 torebkę budyniu śmietankowego i 3 śmietany 18% - po 400 g oraz 1 paczkę wiórek kokosowych-200g, na koniec dodajemy do niej ubitą na sztywno pianę z 6 białek. Po wylaniu jej na spód ciastowy - na wierzch ścieramy na tarce - drugą cześć ciasta - może być zmrożona z pół godz. - lepiej się ściera. Taką blaszkę wkładamy na 1 godz. do piekarnika 175 stopni. I oto taki przepyszny serniczek wychodzi :-) a że szybko znika to jego zaleta - spróbuj raz - a będziesz powracać do tego ciasta.
![]() |
| Magiczny sernik ! |
![]() |
| Lawendowo ! |
A ze względu na powyższe - małe zaległości powstały w mojej decupażowej krainie, ale ostatnio obiecałam kluczniki czy wieszadełka - jak kto woli i oto one !
| Ptaszkowo ! |
A już jutro chlebaczki - bo nad nimi teraz pracuje ... jeden powędruję na zamówienie - do sympatycznego małżeństwa :-) a drugi będzie poszukiwać właściciela !


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz