czwartek, 18 października 2012

Smaki mojego domu ...

powiem tak są różne :-) Na pewno nie ma nic lepszego od kromki świeżo upieczonego chleba z pachnącą skórką. A co dopiero mówić, gdy taki chleb przyrządzimy samodzielnie! Ile satysfakcji gdy rośnie jak ... Na pewno cierpliwość jest konieczna, ale w weekend czy na tygodniu jak się znajdzie czas można się nią wykazać, mi się czasem zdarza bo tak nawiasem popłaca to smacznym bochnem chleba i uznaniem wśród domowników. Co prawda mój mąż po raz pierwszy mnie pochwalił - a już kilka bochnów upiekłam :-) na ale w końcu może trafiłam w jego gust :-)Na razie takie proste piekę - mąka, woda, suche drożdże. Po dwóch razach wreszcie zaczęły wychodzić, więc teraz zaczynam mieć smaka ;p na chlebuś na zakwasie, ale najpierw muszę sobie go wyhodować. Zabiorę się do tego jak zacznie być na dobre palone w piecu, żeby mógł mi wyrosnąć na dobre przy grzejniku w kuchni. A na razie prezentuję mój ostatni wypiek - przenno-żytni, ale jak smaczny rozszedł się w mig. Najlepszy z masełkiem i miodkiem, który ostatnio zakupiłam z pasieki Pana Leszka Machaja - no miód w gębie :-) nic dodać nic ująć. No wreszcie dziś mi się post udał - tak prawie na poważnie jak jaki laborat ....
Pan SMACZNY z masełkiem :-)

 Oraz zapowiadane decupażowe chlebowniki !!!
Lawendowo - do nowych właścicieli trafi już w sobotę !
Słonecznikowo - szuka właściciela - może ktoś chętny :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz